ul. Myśliwiecka 4a, 00-459 Warszawa Sekretariat: (22) 745 10 90
Rezerwacje telefoniczne recepcja kortów: tel.: (22) 621 60 74

Dla młodego trenera praca z najlepszą polską juniorką Igą Świątek to wielkie wyzwanie, ale też wspaniała szansa. Piotr Sierzputowski od kilku miesięcy prowadzi 15-letnią legionistkę. Ta współpraca przyniosła już wiele znakomitych wyników. Kolejny rok może być jeszcze lepszy. 


Jak to się stało, że został Pan pierwszym szkoleniowcem naszej tenisistki?

Po rozstaniu Igi z poprzednim trenerem, które nastąpiło po majowym French Open, dołączyłem do jej sztabu jako drugi opiekun. Początkowo jednak pracowaliśmy tak naprawdę sami. Po pierwszych turniejach i miesiącu wspólnych zajęć, okazało się, że bardzo dobrze się nam razem pracuje i tak już zostało.

Można chyba powiedzieć, że to była dobra decyzja dla Pana i zawodniczki. A jak Pan oceni ten czas?

Okres startowy można zdecydowanie zaliczyć do bardzo udanych. Iga sama broniła się wynikami. Dobre osiągnięcia w wielkoszlemowych turniejach juniorskich, wyśmienity początek zawodowej kariery, zdumiewające zwycięstwo w juniorskim Pucharze Federacji. Te rezultaty mówią wszystko. To był dobry rok!

Wspomniał Pan o udanym początku w gronie seniorek. Zaskoczył on Pana?

Przyznam szczerze, że spodziewałem się dobrego wyniku, ale nie aż tak. Z tyłu głowy gdzieś liczyłem na dwa ćwierćfinały w Szwecji, bo biorąc pod uwagę liczbę meczów, a więc dwa w eliminacjach i trzy w turnieju głównym, to i tak byłoby już super wynikiem, jak na debiut. Iga pokazała, że granie dziesięciotysięczników to nie jest szczyt jej marzeń i nie ma zamiaru spędzić na nich za dużo czasu. Jestem gotów postawić każde pieniądze, że wynik w drugim turnieju w Sztokholmie byłby dużo lepszy, gdyby nie zmęczenie wynikające z ponownego obowiązku grania kwalifikacji. Kolokwialnie mówiąc, w drugim secie przegranego ćwierćfinału po prostu odcięło jej prąd.

Sezon startowy jest zakończony. Jak teraz będę wyglądały treningi Świątek?

Jest to okres przygotowawczy, więc Iga regularnie pracuje z Jolantą Rusin nad przygotowaniem ogólnym i specjalnym. W Warszawie trenujemy codziennie, z wyjątkiem niedzieli. Mamy bardzo dobrych sparingpartnerów, którzy stają na wysokości zadania i ciężko pracują razem z nami, między innymi w postaci Tomka Moczka, numer jeden w Polsce wśród amatorów. Dużo czasu spędzamy też w Czechach, gdzie Iga trenuje pod okiem Michala Tabary. W TK Agrofert Prościejów jest wiele bardzo dobrych zawodniczek i zawodników, z którymi Iga na co dzień ma styczność. Atmosfera jest rewelacyjna, sportowa rywalizacja na najwyższym poziomie. Miło jest widzieć, jak grają obok niej tacy zawodnicy jak Jiri Vesely czy Adam Pavlasek. Tutaj Iga ma szansę się wyciszyć i skoncentrować na trenowaniu.

W styczniu kolejny wielki test dla legionistki, a więc juniorski Australian Open. Nad czym będziecie się teraz skupiać?

Wprowadziliśmy parę zmian technicznych i teraz musimy pracować nad pewnością tych uderzeń, w których dokonaliśmy korekt. Na pewno mocno koncentrujemy się nad sprawami mentalnymi i podejściem do zwycięstw, porażek i trenowania. Myślę, że to są kluczowe sprawy.

A w jakich elementach Iga ma największe pole do rozwoju?

Staramy się by była jak najbardziej wszechstronną zawodniczką i żeby sama mogła zdecydować, jaka droga będzie dla niej najlepsza. Nie tylko na korcie, ale i w życiu.

Czy w kolejnym roku więcej będzie startów w gronie profesjonalistów?

Tak, chcemy się skoncentrować głównie na startach w imprezach, w których zdobywa się punkty do rankingu WTA. Oczywiście planujemy również zagrać we wszystkich największych turniejach oraz Wielkich Szlemach w gronie juniorek.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Sekretariat: (22) 745 10 90
ul. Myśliwiecka 4a, 00-459 Warszawa
Rezerwacje telefoniczne
recepcja kortów: tel. (22) 621 60 74
Facebook