ul. Myśliwiecka 4a, 00-459 Warszawa Sekretariat: (22) 745 10 90
Rezerwacje telefoniczne recepcja kortów: tel.: (22) 621 60 74

Nie mamy już niestety żadnej reprezentantki KT Legia w turnieju BGŻ BNP Paribas Women’s Futures W Warszawie. W czwartek w fazie ćwierćfinałowej z imprezą pożegnały się Anna Hertel i Weronika Foryś. Nasze zawodniczki generalnie mogą być jednak bardzo zadowolone z występu na kortach przy ul. Myśliwieckiej 4A. Obie bowiem debiutowały w zmaganiach cyklu ITF Pro Circuit.

 

 

Czwartkowe spotkania legionistek zaplanowano tak naprawdę na tę samą porę. Oba miały rozpocząć się po zakończeniu pierwszych meczów na korcie numer jeden i dwa.

Ostatecznie pierwsza na placu gry pojawiła się Hertel. Jej rywalką była 23-letnia Sabrina Santamaria. Amerykanka to zdecydowanie najwyżej notowana zawodniczka warszawskiego turnieju. Teraz jest na 425. miejscu w klasyfikacji WTA i została rozstawiona z numerem pierwszym. Filigranowa zawodniczka od pierwszej piłki pokazywała, że będzie niezwykle trudną rywalką dla debiutującej w profesjonalnym cyklu Hertel.

Santamaria dobrze zmieniała prędkość gry, korzystała umiejętnie ze skrótów i slajsów. Anna starała się z całych sił, ale przeciwniczka była lepsza. W nieco ponad 20 minut wygrała pierwszą partię 6:0. Druga odsłona przez cztery gemy wyglądała tak jak premierowa.

Wtedy Ania przełamała przeciwniczkę, a potem wygrała własne podanie. Przy stanie 2:4, miała jeszcze dużą szansę na trzeciego gema w tej odsłonie, ale nie dała rady go wygrać. Ostatecznie przegrała 2:6. Pojedynek trwał 61 minut.

Gdy na korcie numer jeden Hertel walczyła z Santamarią, na „dwójce” pojawiła się już Weronika Foryś. 17-letnia legionistka mierzyła się z Deborą Chiesą z Włoch.

Początek nie był udany dla naszej zawodniczki. Po dwukrotnej stracie podania Wera przegrywała już 0:4. Wtedy nasza kwalifikantka odłamała przeciwniczkę. W tym momencie spotkanie zostało przeniesione na kort numer jeden, bo zakończył się już mecz Hertel. Ta zmiana bardzo nie spodobała się Włoszce. Podziałała za to znakomicie na Foryś, która dwukrotnie odebrała rywalce serwis i sama pewnie prezentowała się przy własnym podaniu. Po piątym z rzędu wygranym gemie, legionistka prowadziła 5:4 i miała serwis. Dała się jednak odłamać, a za chwilę ponownie straciła podanie i przegrała partię 5:7.

Druga odsłona była równie ciekawa i trwała prawie półtorej godziny. Mocno serwująca Foryś, także dobrze returnowała i prowadziła już 4:2. Dała się odłamać, ale potem po przełamaniu serwowała, aby wygrać partię (6:5). To się nie udało i ostatecznie oglądaliśmy tie-break. W nim zdecydowanie więcej spokoju zachowała Chiesa. Wygrała 7:0.

Obie nasze tenisistki zdobyły pierwsze punkty do rankingu, ale na razie nie będą one liczone. Gdy zaczyna się przygodę w profesjonalnym cyklu pań, to najpierw trzeba wywalczyć trzykrotnie punkty, aby zaczęły być one liczone do klasyfikacji.

W przyszłym tygodniu Hertel wystąpi w kolejnym turnieju tej rangi, w Szczawnie-Zdroju. Dostała tam „dziką kartę”.

 

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Sekretariat: (22) 745 10 90
ul. Myśliwiecka 4a, 00-459 Warszawa
Rezerwacje telefoniczne
recepcja kortów: tel. (22) 621 60 74
Facebook